Strona 1 z 8

Bruce Willis - Mistrz ?!

Post: listopada 15, 2010, 3:36 pm
autor: elwood
kora_ pisze:Wielu się podnieca nijakim Bruce Willisem, a my tu mamy takie talenty !!!
Brawo !


Wielu się podnieca? To ciekawe bo "przeciętny widz" nie ma zielonego pojęcia że Willis gra na harmonijce. A szkoda bo to świetny muzyk i jest się czym podniecać.

Post: listopada 15, 2010, 4:10 pm
autor: kora
Widz i owszem, ale my już wiemy... :?

Proszę osoby kompetentne o wypowiedzenie się , moje zdanie jest znane :wink: - cienki .... jak żyletki z Biedronki :wink:

Ponoć wokalnie , według innych - jest lepszy od B.B. Kinga :lol:
Ot , to zdolna bestyja :wink:
/ w sumie , to temat na odrębną zakładkę, nie warto profanować tego ,który powstał :D /

Post: listopada 15, 2010, 5:39 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:Widz i owszem, ale my już wiemy... :?

Proszę osoby kompetentne o wypowiedzenie się , moje zdanie jest znane :wink: - cienki .... jak żyletki z Biedronki :wink:

Ponoć wokalnie , według innych - jest lepszy od B.B. Kinga :lol:
Ot , to zdolna bestyja :wink:
/ w sumie , to temat na odrębną zakładkę, nie warto profanować tego ,który powstał :D /


Oh, nie jest to ani troszkę śmieszne.

A Adam, o ile dobrze kojarzę, wyskoczył z ramienia Bluesa nad Bobrem, tak?
To, co było na castingu wybitnie mi się nie podobało - nie lubię tego typu grania.
Półfinał był już przyjemny. Tzn fajnie się tego słuchało :)


_________

przeniesione przez moderatora z tematu Harmonijka w Mam Talent

RockOnCellBlock pisze:http://www.youtube.com/watch?v=sr_JRfbKM3A

http://www.youtube.com/watch?v=zATqOWba ... re=related --> za jakość przepraszam, nie moja wina ;)

Post: listopada 15, 2010, 6:02 pm
autor: kora
RockOnCellBlock pisze:
Oh, nie jest to ani troszkę śmieszne.



To fakt :lol: dla mnie to humor roku 2010 !!!

Post: listopada 15, 2010, 6:22 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:
RockOnCellBlock pisze:
Oh, nie jest to ani troszkę śmieszne.



To fakt :lol: dla mnie to humor roku 2010 !!!


Wystarczy więcej słuchać, żeby takie dowcipy przestały być śmieszne.

Post: listopada 15, 2010, 6:31 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:Owszem, zgadzam się :wink: no wiec..... słuchaj :D
Pogadamy za jakiś czas - jak się obsłuchasz :lol:


Koro, w zespole Bruce'a Willisa gra Robben Ford.
Wybacz, ale wydaje mi się, że jeśli o osłuchaniu mowa, to on bije Cię na głowę. No a już na pewno jeśli chodzi o praktykę.

W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.

Z resztą od razu słychać. O harmonijce nic nie powiem, harmonijkarzem nie jestem (choć wiem, że mi się bardzo podoba). Za to mogę powiedzieć, że bardzo dobrze śpiewa, bo o tym trochę wiem.
No i przede wszystkim: mi się to śpiewanie niesłychanie podoba.

Post: listopada 15, 2010, 6:36 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:Owszem, zgadzam się :wink: no wiec..... słuchaj :D
Pogadamy za jakiś czas - jak się obsłuchasz :lol: w sumie to nie masz w czym..,. ile on nagrał kawałków ? zmieści się na płytę ?
Podasz linki - aby każdy mógł sobie wyrobić zdanie ?


Ja mam jego dwie płyty, jeśli o to chodzi.
Jasne, zaraz linków poszukam.

Post: listopada 15, 2010, 6:39 pm
autor: kora
RockOnCellBlock pisze:
kora_ pisze:Owszem, zgadzam się :wink: no wiec..... słuchaj :D
Pogadamy za jakiś czas - jak się obsłuchasz :lol:


Koro, w zespole Bruce'a Willisa gra Robben Ford.a.

i co w z tego wynika ? nagrali płytę ? jakieś namiary ? :lol:


RockOnCellBlock pisze:W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.

.


On ??? no proszę - humoru część dalsza :lol: :lol: :lol:
RockOnCellBlock pisze: Za to mogę powiedzieć, że bardzo dobrze śpiewa, bo o tym trochę wiem.
.


Taaaaaak, słyszałam - lepszy wokalnie jest według Ciebie od B.B Kinga :lol: :lol:

Twój wokal też słyszałam :wink:

Post: listopada 15, 2010, 6:48 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:
RockOnCellBlock pisze:
kora_ pisze:Owszem, zgadzam się :wink: no wiec..... słuchaj :D
Pogadamy za jakiś czas - jak się obsłuchasz :lol:


Koro, w zespole Bruce'a Willisa gra Robben Ford.a.

i co w z tego wynika ? nagrali płytę ? jakieś namiary ? :lol:


RockOnCellBlock pisze:W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.

.


On ??? no proszę - humoru część dalsza :lol: :lol: :lol:
RockOnCellBlock pisze: Za to mogę powiedzieć, że bardzo dobrze śpiewa, bo o tym trochę wiem.
.


Taaaaaak, słyszałam - lepszy wokalnie jest według Ciebie od B.B Kinga :lol: :lol:

Twój wokal też słyszałam :wink:


To miło, bo ja Twojego wokalu ani harmonijki jakoś nie miałam okazji usłyszeć.

Kaśka, jeśli chodzi o to, czy podoba Ci się jak śpiewam - może Ci się nie podobać, jakoś mi nie zależy.
Jeśli chodzi o to, czy wiem, jak śpiewać należy - jasne. Mam nawet pieczątkę, że wiem. Zrobić zdjęcie?

No tak, Robben Ford też wymięka przy ... Twoich :?: umiejętnościach gitarowych.

Co do płyt - napisałam wcześniej, ale widzę, że chętniej tasujesz moje posty ze swoimi (trochę wycinając je z kontekstu oczywiście), niż czytasz to, co napisałam.
Bruce Willis wydał 2 płyty.

Post: listopada 15, 2010, 6:50 pm
autor: Kuba Chmiel
RockOnCellBlock pisze:
W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.



Hmm... Robben Ford, znany fanom muzyki, pod warunkiem, że są fanami gitary, pod warunkiem, że są fanami bluesa/jazzu, pod warunkiem, że przypadkowo usłyszeli jedną z płyt Jimmiego Witherspoona albo równie przypadkowo trafili na zespół Fordów.

Hmm... Bruce Willis. Znany ludziom bez względu na kategorie, pod warunkiem, że mają telewizor i nie byli zamrożeni przez ostatnie 50 lat.

Faktycznie Ford daje ogromną gwarancję świetności Willisa. Abstrahuję tu od tego, czy rzeczony Willis jest faktycznie dobry.

Post: listopada 15, 2010, 6:51 pm
autor: RockOnCellBlock

Post: listopada 15, 2010, 6:52 pm
autor: RockOnCellBlock
Kuba Chmiel pisze:
RockOnCellBlock pisze:W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.



Hmm... Robben Ford, znany fanom muzyki, pod warunkiem, że są fanami gitary, pod warunkiem, że są fanami bluesa/jazzu, pod warunkiem, że przypadkowo usłyszeli jedną z płyt Jimmiego Witherspoona albo równie przypadkowo trafili na zespół Fordów.

Hmm... Bruce Willis. Znany ludziom bez względu na kategorie, pod warunkiem, że mają telewizor i nie byli zamrożeni przez ostatnie 50 lat.

Faktycznie Ford daje ogromną gwarancję świetności Willisa. Abstrahuję tu od tego, czy rzeczony Willis jest faktycznie dobry.


Ale mi nie chodziło o takich sprzed telewizora, tylko o wyjątkowo osłuchaną w bluesie i jazzie Korę - w końcu to z nią staram się prowadzić dyskusję :)

Post: listopada 15, 2010, 6:53 pm
autor: RockOnCellBlock

Post: listopada 15, 2010, 6:55 pm
autor: RockOnCellBlock
PS: The Temptations to też tacy jacyś średni. Tzn. nie śpiewają źle... ale przy BB Kingu żadna to rewelacja. Nie wiem, sami oceńcie, ale mnie to oni zupełnie do siebie nie przekonują.

Post: listopada 15, 2010, 6:57 pm
autor: kora
RockOnCellBlock pisze:Jeśli chodzi o to, czy wiem, jak śpiewać należy - jasne. Mam nawet pieczątkę, że wiem.


Nina, no to super ! :D Cieszę się,że jesteś opieczętowana !
Jak kiedyś przyznasz,że B.B King jest lepszy wokalnie od BW, to zacznę traktować tę pieczątkę i Ciebie - serio :wink:







PS Z tymi wydzielonymi postami - to jakiś masz- masz powstał - bez ładu i składu - sorry - to nie moja wina .

Post: listopada 15, 2010, 7:03 pm
autor: kora
RockOnCellBlock pisze:PS: The Temptations to też tacy jacyś średni. Tzn. nie śpiewają źle... ale przy BB Kingu żadna to rewelacja..


Ze niby co ??? :lol:
The Temptations - średni ????? - to pierwsza liga soulu !!!
B.B King - I liga bluesa !!!

Bruce Willis - liga podwórkowa -" pod trzepakiem " :lol: :lol:

Post: listopada 15, 2010, 7:06 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:
RockOnCellBlock pisze:Jeśli chodzi o to, czy wiem, jak śpiewać należy - jasne. Mam nawet pieczątkę, że wiem.


Nina, no to super ! :D Cieszę się,że jesteś opieczętowana !
Jak kiedyś przyznasz,że B.B King jest lepszy wokalnie od BW, to zacznę traktować tę pieczątkę i Ciebie - serio :wink:


Ale to zupełnie nie o moją pieczątkę chodzi. Chodzi o to, że ciągle wypowiadasz się jako spec od spraw muzycznych, Twoja prawda jest jedyna słuszna, co więcej INNI RACJI MIEĆ NIE MOGĄ, z resztą ich zdanie to jest w ogóle nic niewarte, (cyt.) "Pani Profesor" ich poprawi. A jak nie przyjmą do świadomości, że tylko Twoje zdanie jest poprawne, to won z forum? No a przy tym nie masz podstaw za lepszą się uważać. I to najmniejszych.
Ja nie mówię, że Willis jest lepszy od BB Kinga. Ja mówię, że jest dobrym wokalistą. I że JA GO WOLĘ OD BB KINGA. A teraz, jeśli pozwolisz, puszczę sobie dla odprężenia coś, co JA uważam za przyjemne w odbiorze. I wybacz, nie będzie to Robert Johnson ani nikt z tych klasycznych murzynów, których z TWOJEGO założenia JA mam kochać :)

Post: listopada 15, 2010, 7:07 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:
RockOnCellBlock pisze:PS: The Temptations to też tacy jacyś średni. Tzn. nie śpiewają źle... ale przy BB Kingu żadna to rewelacja..


Ze niby co ??? :lol:
The Temptations - średni ????? - to pierwsza liga soulu !!!
B.B King - I liga bluesa !!!

Bruce Willis - liga podwórkowa -" pod trzepakiem " :lol: :lol:


Chyba nie załapałaś.
To była aluzja do Robbena Forda.
Bardzo lubię The Temptations.

Post: listopada 15, 2010, 7:10 pm
autor: RockOnCellBlock
kora_ pisze:
RockOnCellBlock pisze:PS: The Temptations to też tacy jacyś średni. Tzn. nie śpiewają źle... ale przy BB Kingu żadna to rewelacja..


Ze niby co ??? :lol:
The Temptations - średni ????? - to pierwsza liga soulu !!!
B.B King - I liga bluesa !!!

Bruce Willis - liga podwórkowa -" pod trzepakiem " :lol: :lol:


Polecam wydanie albumu "pierwsza liga kontra liga podwórkowa".
Oh tak, ten podział (według Kory oczywiście) zawojuje światem.

Post: listopada 15, 2010, 7:41 pm
autor: RafałS
RockOnCellBlock pisze:w zespole Bruce'a Willisa gra Robben Ford.
(...) W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.


Może to być również wyznacznikiem finansowych potrzeb samego Forda. Lub innych jego potrzeb, nazwijmy je ogólnie "towarzyskimi". A swoją drogą, proponuję ankietę:

Wasz ulubiony muzyk to:
a) Bruce Willis
b) Dennis Quaid
c) Steven Seagal

Post: listopada 15, 2010, 7:50 pm
autor: RockOnCellBlock
RafałS pisze:
RockOnCellBlock pisze:w zespole Bruce'a Willisa gra Robben Ford.
(...) W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.


Może to być również wyznacznikiem finansowych potrzeb samego Forda. Lub innych jego potrzeb, nazwijmy je ogólnie "towarzyskimi". A swoją drogą, proponuję ankietę:

Wasz ulubiony muzyk to:
a) Bruce Willis
b) Dennis Quaid
c) Steven Seagal


Tak samo jak zaproszenie Willisa na płyte Blues Travelera? :)
Oh, i Kora nie powie, że Popper się nie zna i że nie ma racji, jeśli mu Bruce Willis do gustu przypadł.

Post: listopada 15, 2010, 7:54 pm
autor: kora
RockOnCellBlock pisze:[
Chodzi o to, że ciągle wypowiadasz się jako spec od spraw muzycznych, Twoja prawda jest jedyna słuszna, co więcej INNI RACJI MIEĆ NIE MOGĄ, )


Nina, sorry, głupoty wypisujesz , to świadczy o tym,ze barak Ci argumentów i starasz się mnie ośmieszyć - to tyle w temacie .

PS . Jeżeli wolisz Willisa bardziej od Kinga - choć nie wiem na jakiej podstawie ich porównujesz / to jak porównanie Chopina do P.Rubika /
- Twoja sprawa - masz prawo, nie będę już z Tobą na temat muzyki rozmawiała, bo jesteśmy dwoma biegunami .

Post: listopada 15, 2010, 7:56 pm
autor: Kuba Chmiel
RockOnCellBlock pisze:
RafałS pisze:
RockOnCellBlock pisze:w zespole Bruce'a Willisa gra Robben Ford.
(...) W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.


Może to być również wyznacznikiem finansowych potrzeb samego Forda. Lub innych jego potrzeb, nazwijmy je ogólnie "towarzyskimi". A swoją drogą, proponuję ankietę:

Wasz ulubiony muzyk to:
a) Bruce Willis
b) Dennis Quaid
c) Steven Seagal


Tak samo jak zaproszenie Willisa na płyte Blues Travelera? :)
Oh, i Kora nie powie, że Popper się nie zna i że nie ma racji, jeśli mu Bruce Willis do gustu przypadł.


Już druga osoba próbuje Ci wytłumaczyć, że zarówno Robben Ford jak John Popper biorąc pod uwagę sztuczki marketingowe mogliby zaprosić Willisa nawet gdyby uznawaliby go za najgorszego muzyka pod słońcem.

Post: listopada 15, 2010, 8:00 pm
autor: RockOnCellBlock
Kuba Chmiel pisze:
RockOnCellBlock pisze:
RafałS pisze:
RockOnCellBlock pisze:w zespole Bruce'a Willisa gra Robben Ford.
(...) W każdym razie on może być pewnego rodzaju wyznacznikiem poziomu Willisa.


Może to być również wyznacznikiem finansowych potrzeb samego Forda. Lub innych jego potrzeb, nazwijmy je ogólnie "towarzyskimi". A swoją drogą, proponuję ankietę:

Wasz ulubiony muzyk to:
a) Bruce Willis
b) Dennis Quaid
c) Steven Seagal


Tak samo jak zaproszenie Willisa na płyte Blues Travelera? :)
Oh, i Kora nie powie, że Popper się nie zna i że nie ma racji, jeśli mu Bruce Willis do gustu przypadł.


Już druga osoba próbuje Ci wytłumaczyć, że zarówno Robben Ford jak John Popper biorąc pod uwagę sztuczki marketingowe mogliby zaprosić Willisa nawet gdyby uznawaliby go za najgorszego muzyka pod słońcem.


Oh, jasne.
Ja się tylko zastanawiam, czy Blues Traveler miał taką potrzebę.
A co z tym, że John Popper mógł zaprosić także panów b) czy c)?

Ja nic nie wiem, rozważam.

kora_ pisze:
Chodzi o to, że ciągle wypowiadasz się jako spec od spraw muzycznych, Twoja prawda jest jedyna słuszna, co więcej INNI RACJI MIEĆ NIE MOGĄ,)


Nina, sorry, głupoty wypisujesz , to świadczy o tym,ze barak Ci argumentów i starasz się mnie ośmieszyć - to tyle w temacie.


A Ty nie?

Post: listopada 15, 2010, 8:10 pm
autor: Kuba Chmiel
RockOnCellBlock pisze:
Oh, jasne.
Ja się tylko zastanawiam, czy Blues Traveler miał taką potrzebę.


No tak, w końcu Blues Traveler jest równie znany co Willis, a powiedziałbym że nawet bardziej :lol: .
Pamiętam, jak Rick Estrin opowiedział mi, że mógł trafić do zespołu Muddy'ego Watersa, ale tak się nie stało. Stwierdził potem, że są tego plusy, bo mógłby już dzisiaj nie żyć (wóda, narkotyki, wielki świat), a udało mu się stworzyć własny zespół. Zapytałem się więc, czy nie żałuje tego co się stało, a on na to: "Jasne, że żałuję. Byłbym dzisiaj znany jako harmonijkarz Muddy'ego Watersa".

A co z tym, że John Popper mógł zaprosić także panów b) czy c)?


A mógł? Taki Popper to chyba może przebierać w celebrytach, nie? Pomijając fakt, że Willis jest i tak z nich najlepszy, co (hipotetycznie) mogłoby nie mieć dla Poppera żadnego znaczenia :).

Post: listopada 15, 2010, 8:21 pm
autor: RockOnCellBlock
Kuba Chmiel pisze:
RockOnCellBlock pisze:
Oh, jasne.
Ja się tylko zastanawiam, czy Blues Traveler miał taką potrzebę.


No tak, w końcu Blues Traveler jest równie znany co Willis, a powiedziałbym że nawet bardziej :lol:


Ja wyłącznie o pieniądzach tu mówiłam.

A wywiad z Estrinem - bardzo dobry z resztą - czytałam :)

Post: listopada 15, 2010, 8:24 pm
autor: Kuba Chmiel
RockOnCellBlock pisze:
Kuba Chmiel pisze:
RockOnCellBlock pisze:
Oh, jasne.
Ja się tylko zastanawiam, czy Blues Traveler miał taką potrzebę.


No tak, w końcu Blues Traveler jest równie znany co Willis, a powiedziałbym że nawet bardziej :lol:


Ja wyłącznie o pieniądzach tu mówiłam.


Cały problem polega na tym, że nic tak nie wpływa na zarobki jak sława właśnie :).

Post: listopada 15, 2010, 8:35 pm
autor: Robert007Lenert
Tak sobie czytam to wszystko. Kuba, Rafał macie swoje uszy? Znacie dorobek fonograficzny Bruce Willisa? Zwlaszcza album wydany dla Motown? Wiem , ze jestem teraz zlosliwy, ale w aspekcie Willisa- muzyka mozna rozmawiac tylko w odniesieniu Willis - artysta muzyk. Mozna lubic jego dokonania badz nie, ale nie mozna traktowac go jak ignoranta.

Post: listopada 15, 2010, 8:40 pm
autor: Kuba Chmiel
Robert007Lenert pisze:Znacie dorobek fonograficzny Bruce Willisa? Zwlaszcza album wydany dla Motown?


Ja nie znam, dlatego ani słowem nie wypowiadam się o muzyce Willisa :). Rafał zresztą też tego nie czyni.
Zwróć uwagę do których słów Niny się odnieśliśmy.
Pozdrawiam :)

Post: listopada 15, 2010, 8:47 pm
autor: RockOnCellBlock
Kuba Chmiel pisze:
Robert007Lenert pisze:Znacie dorobek fonograficzny Bruce Willisa? Zwlaszcza album wydany dla Motown?


Ja nie znam, dlatego ani słowem nie wypowiadam się o muzyce Willisa :). Rafał zresztą też tego nie czyni.
Zwróć uwagę do których słów Niny się odnieśliśmy.
Pozdrawiam :)


No tak, zgadza się.
Ale skoro mówisz, że nie znasz, zachęcam do zapoznania się z Willisa graniem. Powyżej są podane linki, a na youtubie jeszcze kilka :mrgreen: